Cuzco było pępkiem świata Inków — Qosqo w języku keczua — i na wysokości 3400 metrów w peruwiańskich Andach wciąż sprawia wrażenie centrum czegoś wielkiego. Przez trzy stulecia było stolicą największego imperium, jakie kiedykolwiek widziały obie Ameryki, rozplanowaną (jak sądzi wielu badaczy) na kształt pumy. Potem, 15 listopada 1533 roku, wjechał tu Francisco Pizarro, a Hiszpanie postawili swoje kościoły i rezydencje wprost na inkaskich murach. Trzęsienia ziemi w 1650 i 1950 roku strząsnęły kolonialne warstwy i pozostawiły pod nimi stojące inkaskie mury bez zaprawy — dlatego w 1983 roku UNESCO wpisało całe miasto na listę jako jedno z najpełniejszych połączeń kultury rdzennej i kolonialnej na świecie.
Właśnie ta wielowarstwowość sprawia, że Cuzco tak dobrze zwiedza się z audioprzewodnikiem. Niemal każdy mur, który mijasz, ma dwie historie — tę, którą zbudowali Inkowie, i tę, którą Hiszpanie opowiedzieli na jej wierzchu — a audioprzewodniki do poszczególnych zabytków pozwalają usłyszeć obie, gdy stoisz przed kamieniem. Cuzco jest też bazą wypadową do Świętej Doliny i Machu Picchu, więc większość odwiedzających poświęca mu dwa lub trzy dni, zanim ruszy dalej; to miasto nagradza tych, którzy zwalniają.
Zacznij na Plaza de Armas
Plaza de Armas była Huacaypatą, ceremonialnym placem inkaskiej stolicy, i wciąż to tu wszystko się zaczyna. Jego wschodnią pierzeję zamykają dwa wielkie kościoły. Katedra w Cuzco, rozpoczęta w latach 50. XVI wieku na fundamentach inkaskiego pałacu, kryje zdumiewającą kolekcję kolonialnego malarstwa, w tym Ostatnią Wieczerzę, na której Chrystus i apostołowie dzielą się pieczoną świnką morską. Kilka kroków dalej jezuicki kościół Towarzystwa Jezusowego zbudowano celowo tak okazale, by rywalizował z katedrą — spór, który trafił aż do Rzymu. Ich audioprzewodniki rozkładają na czynniki pierwsze politykę ukrytą za barokowymi fasadami; potem usiądź na ławce, patrz, jak światło zmienia się na arkadach, i pozwól, by wysokość cię dogoniła.
Qorikancha i mury inkaskiego miasta
Zejdź z placu w dół, a ukaże się najbardziej niezwykła budowla miasta: Qorikancha, „złota zagroda” i najświętsza świątynia imperium. Jej ściany były obłożone złotem, dopóki Hiszpanie nie zdarli go w 1533 roku na okup za Atahualpę, a dominikanie wznieśli na nich kościół Santo Domingo. Trzęsienie ziemi w 1650 roku zniszczyło pierwszy klasztor, ale ani jeden inkaski blok się nie poruszył, a zakrzywiony paraboliczny mur u podstawy świątyni pozostaje jednym z najwspanialszych przykładów kamieniarki w Peru. Z powrotem pod górę, zaułki Calle Loreto i Hatun Rumiyoc wyznaczają oryginalne inkaskie mury, a słynny Kamień Dwunastu Kątów pokazuje, jak budowniczowie spasowywali ogromne wieloboczne bloki bez zaprawy — tak ciasno, jak pisali hiszpańscy kronikarze, że nie wciśnie się między nie moneta.
W górę do Sacsayhuamán i ruin nad miastem
Stroma półgodzinna wspinaczka (albo krótki przejazd taksówką) prowadzi do Saqsaywaman, cytadeli na grzbiecie nad Cuzco na wysokości 3700 metrów. Trzy zygzakowate tarasowe mury z wapiennych bloków — największy waży od 128 do 200 ton i został przyciągnięty z odległej o jakieś 35 km Rumicolki — wzniesiono za Pachacutiego i jego następców w XV wieku. Hiszpanie rozebrali znaczną część na własne kościoły, a mimo to, co pozostało, wciąż przytłacza; co roku 24 czerwca odbywa się tu święto słońca Inti Raymi z okazji przesilenia zimowego. Ten sam bilet obejmuje szereg mniejszych stanowisk wzdłuż drogi wylotowej z miasta: wykute w skale sanktuarium kompleksu archeologicznego Q'enco, placówkę z czerwonego kamienia Puka Pukara oraz Tambomachay, około 8 km od miasta, gdzie inkaskie fontanny wciąż płyną systemem kamiennych kanałów. Audioprzewodników do tych miejsc najlepiej słuchać na miejscu, gdzie krajobraz tłumaczy, czemu służyły ruiny.
San Blas i targi
Nad placem, na zboczu, Barrio San Blas to dzielnica artystów Cuzco: strome bielone uliczki, niebieskie drzwi, złotnicy i tkacze pracujący w progach oraz kawiarnie z balkonami nad dachami z czerwonej dachówki. Jej niewielki kościół, Templo del San Blas, wart jest biletu dla jednego przedmiotu — ambony wyrzeźbionej z jednego pnia cedru, często nazywanej najwspanialszą snycerką obu Ameryk. Na dole, po drugiej stronie centrum, Mercado Central de San Pedro to miejsce, gdzie Cuzco naprawdę robi zakupy — stragany z serami, sokami owocowymi, ziołowymi specyfikami, tkaninami z alpaki i całymi pieczonymi prosiętami. Przyjdź głodny.
W Świętą Dolinę
Dolina Urubamby, Święta Dolina Inków, rozciąga się na północny zachód od miasta i to tam leżą prawdziwe jednodniowe wycieczki z Cuzco. Park Archeologiczny Pisac, 33 km od miasta, to jeden z największych kompleksów dawnego imperium, z tarasami schodzącymi stopniami po całym zboczu góry nad słynnym targiem rękodzieła. Stanowisko archeologiczne Ollantaytambo, 60 km dalej, to jedyne inkaskie miasto wciąż zamieszkane na swojej pierwotnej siatce ulic, strzeżone przez świątynię-twierdzę, gdzie Manco Inca odparł Hiszpanów w 1536 roku; stąd też odjeżdża pociąg do Machu Picchu. Pomiędzy nimi płaskowyż wokół Chinchero kryje dwa z najdziwniejszych miejsc w Peru: koncentryczne tarasy strefy archeologicznej Moray, inkaskiego laboratorium rolniczego z różnicą temperatur 5 °C między górą a dołem, oraz kopalnie soli w Maras, gdzie ponad 4500 basenów zasilanych jednym słonym źródłem eksploatuje się od czasów Wari, ponad tysiąc lat temu. Sam Park Archeologiczny Chinchero, na wysokości 3700 metrów, łączy inkaskie mury z kolonialnym kościołem i najlepszymi warsztatami tkackimi w regionie.
Tęczowa Góra i jezioro Humantay
Dwie dłuższe wyprawy stały się klasyką Cuzco. Tęczowa Góra Vinicunca to trzy godziny jazdy, a potem 4–5 km marszu w każdą stronę na grzbiet na wysokości 5000 metrów, poprzecinany przez warstwy minerałów pasami ochry, turkusu i rdzy — ciężko dla płuc, niezapomnianie na szczycie. Jezioro Humantay, pod lodowcami masywu Salkantay, to turkusowe górskie jezioro, do którego prowadzi krótsze, ale równie strome podejście. Wybierz się na którąkolwiek z nich dopiero po porządnej aklimatyzacji.
Wysokość, termin i poruszanie się
Cuzco leży wyżej niż Machu Picchu, więc pierwszy dzień ma znaczenie: chodź powoli, pij herbatę z koki, dużą wspinaczkę zostaw na drugi dzień. Historyczne centrum jest zwarte i najlepiej obejść je pieszo, z audioprzewodnikami w telefonie; taksówki są tanie do Sacsayhuamán i na lotnisko, a do Świętej Doliny jeździ się colectivo, busem wycieczkowym albo pociągiem z Ollantaytambo. Pora sucha, od maja do września, przynosi najczystsze niebo i największe tłumy, ze szczytem wokół Inti Raymi pod koniec czerwca; miesiące przejściowe, kwiecień i październik, są spokojniejsze i nadal w większości suche. Większość stanowisk archeologicznych wokół miasta obejmuje Boleto Turístico, bilet łączony sprzedawany na miejscu i w centrum.